DUCH NAUCZYCIELA PODUPADŁ BYŁ

 

 

 

 

 

 

SCENARIUSZ PRZEDSTAWIENIA PRZYGOTOWANEGO Z OKAZJI DNIA NAUCZYCIELA

 

 

 

 

 

 

 

 

Autor: Alicja Biały

 

 

 

 

 

 

 

MIEJSCE AKCJI – SALA LEKCYJNA, KILKA ŁAWEK, TABLICA ITD.

 

 

OSOBY: NAUCZYCIEL

UCZNIOWIE

 

 

 

Klasa – ogólny bałagan, uczniowie rozmawiają, rzucają papierami, dziewczyny się malują.

Do klasy wchodzi zgarbiony nauczyciel z zeszytami pod pachą. Ucisza klasę:

 

 

NAUCZYCIEL:

 

Cisza! Proszę o spokój! Cisza!

 

   ( w końcu załamanym głosem):

 

Trzydzieści lat w tym zawodzie i taki wstyd! Takie upokorzenie! I to w takim dniu! Kwiatka mógłbym się dzisiaj spodziewać, a tu...Ot, takie kwiatki!!

 

 ( W klasie w miarę wywodu nauczyciela robi się coraz ciszej. NAUCZYCIEL kontynuuje, zaczyna słodkim tonem, później poważniejszym, podkreślając poszczególne słowa):

 

 

Drogie dzieci! Oto widome dowody waszej abnegacji, ignorancji, regresu intelektualnego, chaosu myślowego! Perły przed wieprze!

 

( W tym miejscu przerywa i zwraca się do ucznia ):

 

Jasiu!  Kto to powiedział ?

 

( W klasie słychać głosy innych uczniów):

 

Bij do lasu! Na drzewo!

 

JASIO:

 

A mnie to rybka!

 

NAUCZYCIEL ( załamanym głosem):

 

Tyle lat w zawodzie! Całe życie młodzieży poświęciłem!

 

(nagle rozgoryczony krzyczy):

 

Profany! Bezcześciciele literatury! Hieny myśli intelektualnej!!!

 

(spokojnym tonem zwraca się do Jasia):

 

Jasiu! Jak się pisze ,,hieny’’?

 

JASIO ( ze stoickim spokojem, głośno):

 

Przez ,, y’’ na końcu.

 

(NAUCZYCIEL zrezygnowany wyciąga przed siebie kilka zeszytów):

 

Oto cytaty z waszych prac (tutaj dowolne ,, złote myśli’’ wybrane z zeszytów szkolnych). Po przeczytaniu wyżej wymienionych arcydzieł lekko podupadłem był na duchu moim nauczycielskim. Niemniej jednak, powodowany wciąż gorącym afektem do was, kochane dzieci, i do tego szlachetnego zawodu, postanowiłem dać wam ostatnią szansę...

 

( zawiesza głos, po czym kontynuuje przejętym tonem):

 

Przygotujemy akademię ku czci!

  

( uroczyście deklamuje ):

 

,,W czas złotej jesieni to święto przypada

Gdy wśród drzew podcieni

Grad kasztanów spada’’

 

( Uczniowie siedzą całkiem zdezorientowani, mają niemądre miny, patrzą to na siebie, to na nauczyciela)

 

NAUCZYCIEL ( z zachętą w głosie, z nadzieją ):

 

No, jakie to święto? No, no...Dzień N.....

 

(Uczniowie ożywiają się, zaczynają wykrzykiwać hasła):

 

Nieuka!

Niepodległości!

Nicnierobienia!

Niestawiania jedynek!

Napojów gazowanych!

 

NAUCZYCIEL (lekko rozczarowany, ale spokojnie tłumaczy ):

 

Nie, moi kochani! W tym miesiącu obchodzimy Dzień Nauczyciela! Trzeba go jakoś uczcić.

 

( Wstają trzy uczennice, ubrane na biało-granatowo, warkoczyki, kokardki itp. ):

 

UCZENNICA I :

,, Nie ma już kwiatków,

zszarzały ogródki,

płoną tylko astrów

postrzępione główki’’

 

UCZENNICA II:

 

,,Astry kolorowe,

Słoneczka jesieni,

Złociste, różowe,

I pełne czerwieni!’’

 

UCZENNICA III:

 

,,Dzień zwykły ich tęcza

Uczyni niedzielą

Gdy będziesz je wręczał

Swym nauczycielom.’’

 

UCZENNICE ( razem):

 

,,Choć słowo ,,dziękuję’’

Znaczy tak niewiele

Niech dzisiaj je przyjmą

Nauczyciele!’’

 

(Klasa osłupiała, wszyscy mają niemądre miny.)

 

NAUCZYCIEL ( szczęśliwy, uśmiechnięty, zwraca się do całej klasy):

 

O! Widzicie, jak można uprzyjemnić dzisiejsze święto? Jak nas wprowadzić w nastrój euforii?

 

(Z ławki zrywa się kujon, macha ręką, krzyczy):

 

UCZEŃ I:

 

Ja! Ja! Ja wiem! Lepsza będzie krótka powtórka z historii Polski! Baczność!

 

( Wszyscy wstają. W tle jeden z uczniów gra na saksofonie ,,Jeszcze Polska nie zginęła’’.  Siadają, po czym wstają kolejno).

 

UCZEŃ I:

 

,,Więc: Mieszko Pierwszy

Było mu sądzone

Że wprowadził chrześcijaństwo

I z Czech przywiózł żonę’’

 

UCZEŃ II:

 

,,Gdy Bolesławowi

Gniew wykrzywił lice

To podzielił Polskę

Jak tort – na dzielnice’’

 

UCZEŃ III:

 

,,Łokietek, chociaż mały

To wrogów miał krocie

Więc miast na Wawelu

Musiał mieszkać w grocie’’

 

UCZEŃ IV:

 

,,Konrad Mazowiecki

Sprowadził Krzyżaków

Czym wpędził w nerwicę

Niektórych rodaków’’

 

UCZEŃ I:

 

,,Władysław Jagiełło

Z puszcz niemeńskich książę

Powiedział, że sprawę

Krzyżaków rozwiąże’’

 

( Tu wpadają uczniowie przebrani za rycerzy krzyżackich i polskich, przebiegają przez scenę wymachując mieczami)

 

UCZEŃ II:

 

,,Stąd sława polskiego

Narodu się wzięła

W tylu zawieruchach

Polska nie zginęła!’’

 

(Pozostali uczniowie rzucają papierami, buczą, krzyczą ):

 

 

UCZNIOWIE:

 

Bij do lasu!

Bujaj się! Itp.

 

(Przez hałas przebija się jedna z uczennic, woła):

 

UCZENNICA:

 

Chciałam powiedzieć, że według mnie najważniejszy jest język polski!

 

(Siada, a wtedy wszyscy śpiewają jak kibice sportowi)

 

 

 

UCZNIOWIE:

 

Niejedną pałę już dostałem

Gdy język polski olewałem!

 

(Grzeczny uczeń wstaje i deklamuje nawiedzonym tonem)

 

UCZEŃ I:

 

,,Kto płacze? Czy Joasia? Czy sosna rozdarta?’’

 

(Kończy głośno inny uczeń):

 

UCZEŃ  III:

 

,,A może jakaś inna, także grzechu warta?’’

 

( Kolejny nawiedzony uczeń ):

 

UCZEŃ IV:

 

,,Słuchaj dzieweczko! Ona nie słucha.

To dzień biały – to miasteczko...’’

 

( Przerywa mu inny uczeń):

 

UCZEŃ V:

 

,,Ona nie słucha, bo jest głucha!’’

 

( Kolejny dodaje):

 

,,Stoi na rynku w Jarocinie

A tam można ogłuchnąć

Jarocin z tego słynie!’’

 

UCZENNICA:

 

,,Między nami nic nie było...’’

 

UCZEŃ III (rozmarzonym tonem):

 

,,Szkoda, że taką okazję się straciło...’’

 

( Następny zapalony uczeń):

 

UCZEŃ VI:

 

,,Nam strzelać nie kazano

Wstąpiłem na działo

I spojrzałem na pole...’’

 

( Kończy inny):

 

UCZEŃ V:

 

,,Na deszcz się zbierało...’’

 

UCZENNICA:

 

,,A imię jego czterdzieści i cztery...’’

 

(Kończy kolejny):

 

UCZEŃ III:

 

,,Zamknij się babo! Znamy te numery!’’

 

UCZENNICA II (kontynuuje, zmieniając ton na rzewny):

 

,,Jędruś! Ran twoich nie godnam całować!’’

 

UCZEŃ V (kończy):

 

,,Bo najpierw trzeba je zdezynfekować!’’

 

UCZEŃ II ( burzonym tonem):

 

,,Polały się łzy moje

Czyste, rzęsiste,

Na ten papieru świstek,

Który po kartkówce

Czyściutki oddałem

Bo zadań z matmy

Nie rozwiązałem’’

 

(Inny uczeń wyrywa mu kartkę.)

 

UCZEŃ II ( głośno krzyczy):

 

Oddawaj, lapsie!

 

UCZEŃ V ( ucieka z kartką, głośno czytając):

 

Wprawdzie ,,istota matematyki tkwi w jej wolności’’ ale to już chyba przesada... 8:1 = 18...

 

( kontynuuje, kręcąc głową z politowaniem):

 

,,Och, kapusta, głowa pusta!’’

 

UCZENNICA I (wyciąga główkę kapusty i mówi, patrząc na nią ):

 

,,Być albo nie być...Oto jest pytanie...’’

 

UCZENNICA II:

 

,,Moja ty kapusto na pierwsze śniadanie!’’

 

(czyta z książki do biologii):

 

,,Kapusta fermentuje w żołądku’’....itd.

 

UCZEŃ III (przerywa jej, głośno krzyczy, wymachując globusem ):

 

Geografia górą!

 

(Wszyscy uczniowie śpiewają)

 

UCZNIOWIE:

 

,,Jak dobrze nam zdobywać góry

I młodą piersią chłonąć wiatr...’’

 

(Robi się coraz większy rozgardiasz i bałagan, ktoś coś deklamuje, część buczy, ktoś kładzie nogi na stole, inni grają w karty, w tle ktoś gra na saksofonie)

 

NAUCZYCIEL ( rwie sobie włosy z głowy, przykłada dłoń do serca, dusi się, pada. Zza kulis wysuwa się zjawa z transparentem ,,Duch Nauczyciela’’. Pada obok nauczyciela. Nauczyciel powoli wstaje)

 

NAUCZYCIEL:

 

Ludzkości! Jako że duch mój niniejszym podupadł był przed chwilą, ostawszy się li tylko w powłoce cielesnej oznajmiam wszem i wobec, że Dnia Nauczyciela w tym roku nie będzie!

 

 

 

(W pracy wykorzystałam cytaty ze ,,Scenariuszy przedstawień szkolnych’’ Anny Kurnickiej)